piątek, 12 grudnia 2014

Ciężkie chwile Stefana

Każdy z nas, kto kiedykolwiek ulepił w zimie bałwana, bardzo się o niego troszczył i był z niego dumny. Gdy przychodziły cieplejsze dni bałwanki zaczynały topnieć, a my staraliśmy się zrobić wszystko, aby nasz zimowy przyjaciel przetrwał. Dzisiaj przedstawiamy Wam bajkę Agatki - naszej Poczytniczki - która opowiada o pewnej grupie przyjaciół i ich bałwanku w potrzebie.

rys. Maja

"Ciężkie chwile Stefana" 

Było piękne słoneczne popołudnie w środku stycznia. Na pewnym osiedlu miasta Ożarów żył sobie bałwan Stefan.  Jak każdy śnieżny stwór miał czapkę ze starego garnka, marchewkowy nos i guziki z małych węgielków.
 Dzieci z okolicy odwiedzały go codziennie i miały nadzieję, że zima będzie trwać wiecznie, aby ich zimowy przyjaciel przetrwał cały rok. Jednak los nie jest tak pobłażliwy, jakby chciały tego dzieci. Pod koniec stycznia, ku ich niezadowoleniu, nadeszło gwałtowne ocieplenie, które spowodowało, że bałwan Stefan się roztapiał. Pierwsza zobaczyła to Emilka, która od razu po powrocie ze szkoły pobiegła ze łzami w oczach do swoich przyjaciół, opowiadając im o przykrych wieściach. Witek uspokoił swoją osiedlową sąsiadkę i zaproponował, aby każdy przygotował plan, jak można uratować Stefana. Następnego dnia spotkali się wszyscy razem w domu Błażeja, tworząc koło w jego pokoju. Jako pierwszy swój plan przedstawił Witek.
- Powinniśmy Stefana przenieść do mojego garażu!
- Ale gdzie Twój tata będzie parkował samochód?
- Hmmmm…… A macie lepszy pomysł? - odburknął z wyrzutem.
- Ja mam - powiedział Błażej - Możemy okładać go lodem z zamrażarki!
Dzieci jednogłośnie stwierdziły, że w trakcie transportu do garażu Witka, Stefanowi mogłoby się coś stać. Gdy już się żegnali przechodzili przez salon, w którym mama chłopca oglądała prognozę pogody. Miła pani w telewizji uspokoiła dzieci, ponieważ panujące ocieplenie miało potrwać tylko parę dni, a potem znów miała zapanować prawdziwa zima.
Bojąc się o bałwana, dzieci zgodnie z pomysłem Błażeja, okładały go codziennie lodem, aby pomóc mu w trudnych ciepłych dniach. Na szczęście pani w telewizji się nie myliła i za 3 dni temperatura znów zaczęła spadać, co spowodowało ogromną radość dzieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz