środa, 14 stycznia 2015

Nietoperze

rys. Tymek (4 lata)

Nietoperze - stworzenia nocne, zamieszkujące ciemne jaskinie i posługujące się raczej zmysłem słuchu, niż wzroku. Henio - bohater naszej bajki - był zafascynowany nietoperzami. Chciał koniecznie wiedzieć o nich jak najwięcej! I właśnie dlatego rodzice zabrali go na wycieczkę :) Czy Henio spotkał nietoperze? Przeczytajcie!

"Nietoperze"

Czy nietoperze jeżdżą na rowerze?
Czy nietoperze wdrapują się na wieże?
Czy nietoperze gwiżdżą na spacerze?
Czy nietoperze nocą fruną na wybrzeże?

Henio próbował od kilku dni znaleźć odpowiedzi na te trudne pytania. Zapytał babcię Krysię, dziadka Władka i mamę. Niestety nikt nie był w stanie udzielić mu odpowiedzi na zadane pytania. Wiedział, że nietoperze latają w nocy i że mają wielkie uszy. Najbardziej interesowało go, jak one mogą spać do góry nogami. Swoimi pytaniami zasypywał wszystkich od rana do wieczora, aż wreszcie podczas naprędce zwołanej narady rodzinnej ustalono, że trzeba Heniowi nietoperze pokazać. Chłopiec uszczęśliwiony decyzją swoich bliskich przystąpił wraz z tatą i mamą do planowania wycieczki. Tata pokazał Heniowi książkę, w której autor szczegółowo opisał życie tych nocnych zwierzątek.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym całą rodziną mieli wybrać się do jaskini. Przygotowali się dobrze, wzięli ciepłe ubrania i wygodne buty. Do plecaka taty zapakowali latarki, mapy i suchy prowiant. Ruszyli w podróż, która chłopcu dłużyła się niemiłosiernie. Chłopiec co kilka minut dopytywał rodziców, czy cel podróży jest w zasięgu ręki. Gdy dotarli na miejsce Henio był szczęśliwy, jak nigdy. Z rodzicami udali się na plac, który pokazał mu na mapie tata. Plac znajdował się w bliskim sąsiedztwie jaskini. Na miejscu zbiórki czekał już na nich przewodnik - Pan Grzegorz. Na wstępie opowiedział nieco o trasie, jaką mieli iść i spytał Henia, czy nie boi się nietoperzy, których jest w jaskini bardzo dużo.
- Nie boję się - powiedział Henio - Przyjechałem tutaj specjalnie, by je zobaczyć.
Pan Grzegorz uśmiechnął się pod nosem. Zapalił latarkę i ruszył w stronę jaskini. Szli przez wąski korytarz, a potem weszli do wielkiej sali, w której pan Grzegorz przy pomocy latarki podświetlał stalaktyty oraz stalagmity i opowiadał o nich różne interesujące, a czasem zabawne historie. Henio jednym uchem słuchał opowieści przewodnika, a drugim nasłuchiwał szelestów skrzydeł nietoperzy. W ciemnościach wypatrywał błysku ich oczu. Chłopiec starał się być czujny. Chwilami wydawało mu się, że słyszy jakiś szelest, ale nie był pewien. Wtedy pan Grzegorz powiedział, że teraz pójdą korytarzem nietoperzy. Henio aż wykrzyknął z radości, ale pan przewodnik upomniał go, że trzeba być cicho, żeby nietoperzy nie spłoszyć. Pan Grzegorz osłabił ostrość światła latarki i ruszył pierwszy. Henio szedł zaraz za przewodnikiem. Zamiast patrzeć pod nogi patrzył w górę, wypatrując stada nietoperzy. Przez nieuwagę potknął się i upadł. Upadek Henia spłoszył nietoperze, które piszcząc rzuciły się do ucieczki. Henio stał jak zahipnotyzowany i patrzył, jak nietoperze wylatują. Część z nich pozostała jednak na swoich miejscach. Pan Grzegorz, widząc radość chłopca, tylko bez słowa pogroził mu palcem i uśmiechnął się szeroko. Przyznał się, że sam bardzo lubi nietoperze i dawno nie widział ich w ruchu, a o tych, które zostały powiedział, że to muszą być wyjątkowe śpiochy, skoro nawet tak wielki rumor ich nie obudził. Tata zrobił kilka zdjęć nietoperzom, sprawiając tym wiele radości Heniowi. Gdy opuszczali jaskinię chłopiec nie mógł pogodzić się z tym, że to koniec przygody z nietoperzami. W milczeniu pokonali drogę do samochodu. Gdy Henio wsiadł do samochodu odkrył, że na sąsiednim siedzeniu leży mały pakunek zaadresowany do niego. W pośpiechu rozpakował go. Krzykom pełnym radości i śmiechom nie było końca. Henio w dłoniach trzymał drewnianą figurkę przedstawiającą prawdziwego nietoperza. Podczas drogi powrotnej sam odpowiedział sobie na swoje pytania:

Nietoperze nie jeżdżą na rowerze.
Nietoperze nie wdrapują się na wieże.
Nietoperze nie gwiżdżą na spacerze.
Nietoperze nocą nie fruną na wybrzeże. 


rys. Adaś (9 lat)

1 komentarz:

  1. Dociekliwy Henio:) Bardzo mi się podoba bajka, ale największe brawa dla Tymka:) Zdolny czterolatek:) Praca Adasia równie piękna, taka realistyczna, ale to w końcu prawie dorosły twórca:)

    OdpowiedzUsuń