piątek, 2 stycznia 2015

Spotkanie z dinozaurem

fot. Figa

Dinozaury, dinozaury - którzy z Was, Drodzy Chłopcy i Dziewczęta, lubią dinozaury? Którzy z Was bawili się z kolegami i koleżankami plastikowymi figurkami, rysowali wielkie dinozaury na lekcjach plastyki lub nawet pojechali w odwiedziny do Parku Jurajskiego? Pewnie wielu z Was :) Igor marzył o tym, żeby choć raz dotknąć jakiegoś dinozaura. I wiecie co? Udało mu się! Przeczytajcie i dowiedzcie się, jak to było możliwe :)

„Spotkanie z dinozaurem”

Bohaterem dzisiejszego opowiadania jest Igor. Siedmiolatek o włosach w kolorze gorzkiej czekolady. Igora od kilku lat interesują dinozaury. Te nietypowe zainteresowania dzieli ze swoim dziadkiem Fryderykiem. Każdą sobotę spędzają razem, przeglądając albumy przedstawiające te fascynujące stworzenia. Nad łóżkiem chłopca wiszą w równym rzędzie półki, zapełnione figurkami przedstawiającymi dinozaury. Przed snem Igor przygląda się swoim ulubieńcom. Zapala nocną lampkę, zbliża ulubionego tyranozaura do jej światła, a na ścianie pojawia się ogromny cień groźnego dinozaura. Czasami po takiej wieczornej zabawie Igorowi śni się, że ogromny tyranozaur rex mieszka u niego w pokoju. Jednak częściej śni mu się, że żyje w czasach dinozaurów, mieszka w jaskini i na grzbiecie dinozaura zwiedza świat. Z przykrością otwiera o poranku oczy, odkrywając że jest w swoim pokoju.
Pewnego słonecznego dnia chłopiec wybrał się na pobliski plac zabaw. Usiadł na huśtawce i bujał się wysoko, do samego nieba. Jednak ta zabawa chłopcu znudziła się po chwili. Usiadł na ławce i zaczął przyglądać się pagórkowi, znajdującemu się kilkadziesiąt kroków od placu zabaw. Zamknął oczy, a po chwili otworzył je. Przetarł oczy ze zdziwienia, gdyż pobliskiego pagórka nie było. Igor wiedział, że takie rzeczy się nie zdarzają. Bardzo się zdenerwował, marzył by szybko znaleźć się w domu. Gdy chciał wstać z ławki zauważył, że wielkie skupisko krzaków rosnących obok huśtawki rusza się i słychać głośne sapanie. Ostrożnie podszedł do nich. Serce biło mu jak oszalałe. Gdy był już kilka kroków od krzaków zauważył ukryte między zielonymi liśćmi oko. Chłopiec pisnął z przerażenia i odskoczył. W tym momencie ponad krzakami pojawiła się wielka głowa tyranozaura. Igor przetarł ze zdziwienia oczy, zamknął je a po chwili otworzył, ale dinozaur nie zniknął. Wręcz przeciwnie. Zbliżył się do niego. Igor stał bojąc się poruszyć. W pewnym momencie chłopiec miał wrażenie, że dinozaur przejdzie koło niego i pójdzie dalej w nieznane. Jednak, gdy tyranozaur był już bardzo blisko zatrzymał się i zaczął uważnie przyglądać się Igorowi. Ten w pewnym momencie odkrył, że olbrzym się uśmiecha. To dodało chłopcu odwagi, więc wyciągnął rękę i delikatnie pogłaskał tyranozaura po pysku.
- Marzyłem, by Cię dotknąć - wyszeptał.
Dinozaur prychnął i pochylił się jeszcze niżej, dotykając łbem ramienia chłopca. Stali tak w bezruchu przypatrując się sobie. Igor dotknął skóry dinozaura. Była dokładnie taka, jak mówił dziadek. Chłopiec szeroko się uśmiechnął i pomyślał, że skoro dinozaury jest taki przyjazny to może pokaże mu okolicę. Po cichu marzył, że będzie mógł jechać na dinozaurowym grzbiecie. Nie zastanawiając się zbyt długo zapytał:
- Czy chciałbyś zobaczyć okolicę?
W odpowiedzi dinozaur prychnął wesoło i nachylił się aby Igor mógł wejść na jego grzbiet. Gdy chłopiec już usadowił się wygodnie tyranozaur ruszył powoli przed siebie. Wspólnie zwiedzili okoliczny park, przemierzyli wszystkie kręte ulice miasta. Igor miał w planach wycieczkę do dziadka Fryderyka. Zastanawiał się jednak czy dinozaur zmieści się w dziadkowym domu. Jego rozmyślania przerwało wołanie mamy:
- Igorku! Chodź do domu!
Chłopiec nie mógł uwierzyć, że spotkanie z ulubionym dinozaurem było jedynie kolejnym snem. Niepewnie spojrzał w stronę pagórka, który stał dokładnie w tym samym miejscu, co ostatnio. Po chwili chłopiec uśmiechnął się do siebie. Od tego dnia podwórkowy pagórek kojarzyć mu się będzie z dinozaurem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz