poniedziałek, 2 marca 2015

Bajeczny piknik

rys. Ala

Każdej zimy przychodzi taki moment, że marzy nam się wiosna i lato. Marzy nam się, żeby było ciepło, żeby pięknie świeciło słońce i żeby można było pójść poleżeć na łące. O tym samym marzyły bohaterki naszej dzisiejszej opowiastki. Czy ich marzenie spełniło się w środku zimnej zimy? Przekonajcie się sami :)

"Bajeczny piknik" 

Poznajcie Alę i Karolę - dwie dziewczynki, które w środku zimy marzą o słońcu, zielonej trawie i pikniku. Każdego dnia szykują kraciasty koc i kosz piknikowy z nadzieją na rychłe przyjście słonecznego lata. Tak było również w pewien lutowy czwartek. Dziewczynki godzinami planowały letni piknik, układając na kraciastym kocu rozłożonym na podłodze salonu: różowe filiżanki, żółte kubki, turkusowy czajnik, bezy, owoce i warzywa. Co jakiś czas Ala wyglądała przez okno, wypatrując słońca i zieleni drzew. Bez rezultatu. Zniechęcona siadła obok Karoli i chwyciła ją za rękę. Dziewczynki zamknęły oczy i poczuły, że wokół nich wszystko wiruje. Miały wrażenie, że koc uniósł się do góry, ale obie bały się otworzyć oczy i tylko jeszcze mocniej zacisnęły ręce. Nagle poczuły, że włosy rozwiewa im wiatr, a do ich uszu dobiegł szelest liści i radosny śpiew ptaków. Dziewczynki poczuły, że wirowanie ustaje. W tym momencie Karola szepnęła do Ali:
- Gdy puszczę Twoją dłoń otworzymy oczy...
I puściła.
Obie jednocześnie otworzyły oczy i ujrzały najpiękniejszą łąkę, jaką można sobie tylko wyobrazić. Koc, na którym siedziały, leżał na miękkiej i soczyście zielonej trawie. Wokół rosły rozmaite, niesamowicie kolorowe kwiaty. A gdy dziewczynki spojrzały w górę, ujrzały nad sobą błękitne niebo z małymi, białymi, puchatymi obłoczkami.
- Alu! - krzyknęła Karola - Masz wspaniałą suknię!
- Karolciu! - zawołała Ala - Ty też!
Zachwytom nie było końca. Suknie obu dziewczynek były wspaniałe. Suknia Ali była różowa i koronkowa, zaś na jej stopach błyszczały złote pantofelki. Suknia Karoli była granatowa i gładka, zaś na jej stopach błyszczały srebrne pantofelki. Dziewczynki z radości tańczyły na zielonej trawie, trzymając się za ręce. Zmęczone usiadły na kocu i zaczęły zajadać owoce i pyszne, kruche bezy. Piły sok i chrupały soczyste marchewki. Niespodziewanie do koca podfrunęła, nie wiadomo skąd, wielka srebrna taca, na której piętrzył się stos ciasteczek w kształcie serduszek. Ciasteczka były maślane i idealnie komponowały się ze smakiem malinowej herbaty. Dziewczynki były zachwycone! Po kilku godzinach ucztowania i szaleństw opadły z sił, zmęczone położyły się na kocu wśród sterty brudnej porcelany. Dookoła nich leżały też papierki i butelka po soku.
- Chciałabym już wrócić do domu – powiedziała Ala.
Na te słowa koc się poruszył, jakby był gotowy wracać.
- Zaraz, zaraz, Alu – odezwała się Karola. – Nie możemy przecież zostawić takiego bałaganu.
Ala podwinęła rękawy i powiedziała:
- Podzielimy się obowiązkami! 
Dziewczynki w mgnieniu oka wspólnie ułożyły brudne naczynia na tacy, wyrzuciły do worka na śmieci wszystkie papierki i butelki, wytrzepały koc. Zmęczone usiadły, podziwiając efekty swojej pracy. Złapały się za ręce, zamknęły oczy i ponownie poczuły, że wokół nich wszystko wiruje. Miały wrażenie, że koc uniósł się do góry, ale obie znów bały się otworzyć oczy i tylko mocniej zacisnęły ręce. Nagle poczuły, że włosy rozwiewa im wiatr, a do ich uszu dobiegł miejski gwar i stukot tramwaju. Dziewczynki poczuły, że wirowanie ustaje. W tym momencie Ala szepnęła do Karoli:
- Gdy puszczę Twoją dłoń otworzymy oczy...
I puściła. 
Obie jednocześnie otworzyły oczy i spostrzegły, że są ponownie w salonie. Rozbawione swoim odkryciem położyły się na kocu i po chwili zasnęły. 

1 komentarz:

  1. No proszę:) zawsze powtarzam, że marzenia się spełniają:) bardzo optymistyczna bajka:)

    OdpowiedzUsuń