środa, 11 marca 2015

Zgubiona droga do domu

rys. Ala  

Czy wiecie dokładnie, Drodzy Poczytnicy, jak dotrzeć do domu? Jeśli kiedykolwiek zgubicie się, to wiedza o tym, jak dotrzeć do domu będzie bardzo ważna! Przeczytajcie więc dzisiejszą bajkę o kolorowej papużce, która nauczyła się, jak bardzo istotne jest, aby wiedzieć, gdzie się mieszka i zawsze pamiętajcie swoją drogę do domu - ZAWSZE :)

"Zgubiona droga do domu"

W pokoju Ali na parapecie stała klatka, w której mieszkała papuga Krystynka. Dziewczynka lubiła patrzeć na kolorowe piórka ptaka. Często też mówiła do swojej papużki i była pewna, że Krystynka ją rozumie. Gdy Ala wychodziła do szkoły otwierała klatkę, by jej ulubienica rozprostowała skrzydełka i pofruwała nieco po pokoju. Przed otwarciem klatki zawsze upewniała się, czy w mieszkaniu wszystkie okna są zamknięte. Wiedziała, że mieszkająca w klatce papuga nie poradzi sobie poza mieszkaniem bez jej pomocy.
Pewnego słonecznego dnia Ala bardzo spieszyła się do szkoły i w pośpiechu zerknęła w kierunku okna upewniając się, że jest zamknięte, po czym otworzyła klatkę Krystynki. Papuga niemal natychmiast zaczęła radośnie fruwać po pokoju. Niestety dziewczynka nie zauważyła, że okno było jedynie przymknięte. W pewnym momencie zerwał się silny wiatr, otwierając okno. Papuga, czując powiew wiosennego wiatru i widząc lecące za oknem ptaki zbliżyła się do okna. Po chwili kolorowej papugi nie było już w mieszkaniu. Ptak leciał za grupą skrzeczących wron, podziwiając ich olbrzymie czarne jak smoła skrzydła. Lecąc razem z wronami Krystynka coraz bardziej oddalała się od swojego domu. Nawet nie zauważyła, kiedy zaczęło się ściemniać. Papużka stwierdziła, że czas wracać do swojej klatki, bo Ala z pewnością niedługo wróci ze szkoły. Jednak z przerażeniem odkryła, iż nie wie, w którym kierunku ma lecieć, aby trafić z powrotem do domu. Każde okno w pobliżu wyglądało tak samo. Napotkane podczas błądzenia ptaki nie potrafiły Krystynce pomóc, gdyż tęczowy ptak nie znał swojego adresu zamieszkania, ani nie potrafił opisać okolicy, w której mieszkał wraz z Alą. Smutna papużka przysiadła na gałęzi pobliskiego drzewa i zaczęła płakać. Ten niecodzienny widok zaciekawił dwa przelatujące gołębie, które postanowiły zapytać papużkę o przyczynę jej łez. Gdy Krystynka opowiedziała im swoją historię, gołębie zaproponowały by poleciała z nimi. Zaprosiły Krystynkę do swojego gniazda, napoiły i nakarmiły wyczerpanego ptaka oraz zagwarantowały miękkie posłanie, sprzyjające wypoczynkowi.
W tym czasie Ala zamartwiała się losem swojego kolorowego towarzysza zabaw. Postanowiła narysować plakaty z wizerunkiem Krystynki i rozwiesić je w okolicy. Miała nadzieję, że ktoś widział papużkę i wskaże, w którym kierunku poleciała. Plakaty pojawiły się na całym osiedlu, na każdej pobliskiej latarni i na każdym słupie.
Papużka o świcie obudziła się na miękkim posłaniu. Gołębie przygotowały pożywne śniadanie i przystąpiły do działań.
- Krystynko - rzekł pierwszy - musisz przypomnieć sobie szczegóły widoku z okna.
- Pomożemy ci trafić do domu - dodał drugi gołąb.
Papużka myślała kilka chwil i westchnęła.
- Za oknem stał stary dąb, który miał zielone liście, a zza liści do mojej klatki zaglądało każdego dnia słońce. Gdy spacerowałam po parapecie liczyłam kominy, które wystawały poza korony drzew i dachy pobliskich domów.
- Kominy?! - krzyknęły gołębie.
- Tak, kominy - potwierdziła Krystynka.
- Przecież w tym mieście są setki kominów - gołębie były nieco rozczarowane - Może pamiętasz coś charakterystycznego?
- Niestety nie - powiedziała papuga ze łzami w oczach - Nigdy specjalnie nie przyglądałam się widokom za oknem.
Gołębie jednak nie traciły nadziei i postanowiły, że wraz z Krystynką polecą w kierunku najbliższych kominów. Gdy byli już prawie na miejscu, papuga ze smutkiem stwierdziła, że nie rozpoznaje tych kominów. Wydawało się, że ptaki straciły już nadzieję, jednak wzrok jednego z nich przyciągnęło coś kolorowego wiszącego na pobliskim drzewie. Postanowili to sprawdzić i już po chwili wpatrywali się w plakat zrobiony przez Alę. Na plakacie poza zdjęciem Krystynki były niezrozumiałe dla ptaków literki i mapa. Dziewczynka starannie narysowała mapę osiedla i oznaczyła swój blok. Ptaki wpatrywały się kilka minut w mapę, a następnie ruszyły w drogę. Gdy były już na osiedlu z przerażeniem stwierdziły, że każdy blok wygląda tak samo. Jeden z gołębi wpadł na pomysł, by zaglądać do każdego okna i w ten sposób znaleźć klatkę Krystynki. Jednak okien było bardzo dużo. Wydawało się, że poszukiwania właściwego okna zajmą ptakom wiele dni. Jednak Krystynka rozpoznała dąb, który często widziała z okna. Ptaki przysiadły na dębowej gałęzi, a papuga rozglądała się radośnie dookoła. Wiedziała, że znajduje się już bardzo blisko domu. Wtem Krystynka dojrzała kolorowy szal trzepoczący na wietrze, który był przymocowany do parapetu jednego z okien. Z radości krzyknęła:
- To tam! Zobaczcie! - i prawym skrzydłem wskazała okno, które było szeroko otwarte.
Ptaki szybko poleciały w kierunku okna wskazanego przez Krystynkę i przysiadły na parapecie. Papuga pożegnała się z gołębiami i podziękowała im za pomoc. Bez nich nie trafiłaby do domu. Gołębie obiecały, że będą ją często odwiedzać. W chwili, gdy Krystynka wlatywała przez okno, do pokoju weszła Ala. Dziewczynka była bardzo smutna, ale gdy tylko ujrzała swoją skrzydlatą przyjaciółkę na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Ta stresująca przygoda pokazała papużce, że poza jej klatką mieszkają wspaniali skrzydlaci przyjaciele. Krystynka stała się częstą bywalczynią parapetu. Wypatrywała swoich znajomych oraz dokładnie przyglądała się okolicy. Nauczyła się, że mimo szczerych chęci, nikt nie zaprowadzi jej do domu, jeżeli ona nie będzie wiedziała, gdzie mieszka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz