poniedziałek, 25 maja 2015

Sukienki dla lalek

rys. Ewa

Następnym razem, gdy coś nieprzewidzianego stanie się sukienkom Waszym lalek, koniecznie pamiętajcie o naszej dzisiejszej bajce! Mała Ewa i jej mama pomogą swoją pomysłowością, a radosną twórczość pozostawimy Wam, Drodzy Czytelnicy :) Oto historia jak lalki Ewy najpierw straciły, a potem z powrotem zyskały swoje piękne odzienie.

"Sukienki dla lalek"

Ewa miała dużo lalek. Bardzo lubiła się nimi bawić, a najbardziej przebierać je i stroić. Takie wystrojone lale uwielbiały bawić się na balach lalek i misiów. Po jednym z takich balów Ewa zasnęła szybciej niż zazwyczaj. Nie udało jej się odłożyć zabawek na swoje miejsca. Rano, gdy wstała, lalkami i misiami bawił się jej ukochany pies Pan Szpileczka. Piesek miał ostre ząbki i pazurki. Niestety, podczas zabawy, poniszczył lalkom sukienki, a jednemu z misiów oberwał ucho. Na ten widok Ewa zalała się łzami i pobiegła do mamy.
- Mamusiu! Pan Szpileczka pożarł ubranka moich lalek! Urwał Misiowi Teodorowi ucho! Pomóż, mamusiu! - wołała zrozpaczona dziewczynka.
- Ewuniu - rzekła mama - zaraz zoperujemy Teodora. Za kilka chwil będzie miał uszko na swoim miejscu.
Mama przyniosła duże drewniane pudełko, w którym trzymała kolorowe nici, igły i nożyczki. Ewa wyszukała nitkę w kolorze futerka Teodora - jasnobrązową. Mama odcięła duży kawałek nitki i nawlekła nią igłę, to znaczy przełożyła nitkę przez ucho, czyli dziurkę w igle. Potem na końcu nitki zawiązała supełek. Zabrała się do przyszywania ucha misia Teodora. Po chwili było ono na swoim miejscu, a miś wyglądał jak nowy.
Ewa bardzo się ucieszyła, ale chwilę później spojrzała na poniszczone ubranka lalek.
- Mamusiu, a czy możesz uszyć nowe suknie dla moich lalek? - zapytała dziewczynka.
- Ewuniu - rzekła mama - z przyjemnością, jest tylko jeden problem.
- Jaki, mamusiu? - zapytała Ewa.
- Nie mam żadnych projektów sukienek - odpowiedziała zmartwiona mama.
- Tak, to faktycznie jest problem – potwierdziła Ewa i zamyśliła się. Po chwili miała już pomysł.
- Wiesz co mamusiu, to ty się teraz zajmij obiadem, a ja sobie troszkę porysuję.
- Dobrze córeczko, nie martw się. Może później coś wymyślimy – dodała mama.
Gdy mama gotowała obiad, Ewa rysowała. Z pokoju dziewczynki dobiegał jedynie szelest kartek. Po ponad godzinie Ewa wkroczyła do kuchni z naręczem rysunków. Rozłożyła wszystkie na kuchennym stole i zawołała mamę.
- Córeczko, to jest wspaniałe! – powiedziała mama, oglądając rysunki.
Okazało się, że Ewa narysowała aż dziesięć różnych sukienek dla lalek. Były w różnych kolorach i długościach. Miały rękawy lub były na ramiączkach. Do jednej z sukienek Ewa zaprojektowała czerwone bolerko.
- Mamusiu, czy pamiętasz podartą koszulę taty? Odłożyłaś ją jakiś czas temu - zapytała Ewa.
- Tak, pamiętam - odpowiedziała mama.
- Myślę, że możemy dwie sukienki uszyć z materiału, który można uzyskać z tej starej koszuli.
- To bardzo dobry pomysł - ucieszyła się mama - Mam jeszcze czerwoną dziurawą apaszkę, będzie idealna na suknię balową.
Po obiedzie zabrały się za szycie sukienek. Udało się tego dnia uszyć aż dwie. Mama znalazła jeszcze inne skrawki materiałów. Po tygodniu wszystkie lalki miały nowe sukienki.
Z okazji wymiany całej lalkowej garderoby Ewa zorganizowała bal, na który zaprosiła również ciocię Karolę - wielbicielkę sukienek i koralików.
- Ewuniu! - krzyknęła z zachwytem ciocia - te sukienki są wspaniałe! Wydaje mi się, że w przyszłości możesz zostać projektantką mody!
Ewa uśmiechnęła się tajemniczo. Marzyła o tym, żeby w przyszłości projektować ubrania.

rys. Ewa

1 komentarz:

  1. Świetna bajeczka.Ewuni życzę aby spełniła swe dziecięce marzenie:)

    OdpowiedzUsuń