czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt


rys. Rakothka 
 
Drodzy! 
życzymy Wam 
radości i uśmiechów na twarzach
śniegu (!!!)
słodkiego zapachu piernika
jasnego blasku pierwszej gwiazdki
WESOŁYCH ŚWIĄT!

 "Wesołych Świąt"

Już na niebie gwiazda świeci
którą wypatrzyły dzieci
One wiedzą, że to znak
że wieczerzy przyszedł czas

W dłoniach już opłatek mamy
I życzenia Wam składamy
Zdrowia szczęścia i radości
Niechaj miłość u Was gości
Byśmy znowu się spotkali
Razem bajki odkrywali

A tymczasem Was tulimy
I Wesołych Świąt życzymy!


niedziela, 20 grudnia 2015

Przedświąteczne porządki


Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Zanim zasiądziemy przy świątecznym stole, musimy się odpowiednio przygotować. Jednym z przedświątecznych zwyczajów są wielkie porządki. Jednak nie wszyscy mają dość sił i potrzebują pomocy...

Przedświąteczne porządki

Grudzień to czas przygotowań do świąt. Jak co roku w domu Zosi już od pierwszych dni ostatniego miesiąca roku zaczęło się krzątanie i sprzątanie. Zosia mieszkała w niskim bloku, na starym osiedlu pełnym wielkich drzew. W tym samym budynku, na parterze, mieszkała pani Ludwika. Bardzo miła starsza pani, która często częstowała Zosię miętowymi cukierkami. Od jakiegoś czasu Pani Ludwika chorowała i rzadko wychodziła z domu. 

Pewnej soboty Zosi wpadł do głowy pomysł…
- Mamo, czy wszyscy robią przedświąteczne porządki? - zapytała mamę przy śniadaniu.
- Myślę, że tak. To już taka tradycja - odparła z uśmiechem mama.
- A jeśli ktoś jest chory? - dopytywała Zosia.
- Wtedy takiej osobie przydałaby się pomoc.
Mama popatrzyła w oczy Zosi:
- Masz kogoś konkretnego na myśli córeczko? – zapytała.
 Zosia skinęła głową:
- Pomyślałam o pani Ludwice z parteru. Ostatnio dużo choruje i chyba nie ma siły sprzątać…
Mama oczywiście przyznała Zosi rację. Zwłaszcza, że Pani Ludwika mieszkała sama i nie miał kto jej pomóc. Wspólnie postanowiły, że po obiedzie pójdą do sąsiadki i zapytają czy potrzebuje pomocy o pani Ludwice z parteru. Ostatnio dużo choruje i chyba nie ma siły sprzątać…

Pani Ludwika początkowo chciała odmówić, ale wtedy Zosia powiedziała:
- Kiedyś przewróciłam się na podwórku, a mama akurat była w sklepie i to pani mi pomogła, oczyściła ranę i przykleiła plaster. Wtedy ja potrzebowałam pomocy, a teraz chciałabym sama pomóc.
 - W takim razie to będzie dla mnie wielki zaszczyt – pani Ludwika mówiąc to uśmiechnęła się, a ukradkiem otarła łzę wzruszenia.

Czym prędzej zabrały się do pracy. Mama umyła okna, a w tym czasie Zosia wycierała kurze. Później dokładnie odkurzyły i zmyły podłogi - nawet w zakamarkach pod szafkami. Gdy skończyły obie były zmęczone, ale bardzo uradowane. A wzruszona Pani Ludwika zaprosiła Zosię wraz z mama na herbatę z konfitura i pierniczki.

Od tego czasu Zosia wraz z mamą odwiedzały Panią Ludwikę przynajmniej raz w tygodniu i pomagały w porządkach czy robieniu zakupów. Mama była bardzo dumna z tego, że ma taką mądrą i dobrą córkę.

Z tej krótkiej opowieści taki morał mamy:
Dobrze, gdy nie tylko o sobie pamiętamy!

Rozejrzymy się dookoła, czy ktoś pomocy nie potrzebuje.
Dobrym uczynkiem sprawimy, że z pewnością się uraduje!

niedziela, 6 grudnia 2015

List do Mikołaja


Piszecie listy do Mikołaja?
Bohaterowie naszego wierszyka - nieco psotne Krasnoludki, napisały...
Czy list dotarł do adresata i czy zasłużyły na prezenty?
Przekonajcie się sami! Miłej lektury. 

List do Mikołaja

Choć krasnoludki cały rok psociły,
To do Mikołaja napisać postanowiły.

Napisały list niedługi, całkiem krótki.
Taki jaki zwykle pisują krasnoludki.

Przeprosiły za psoty naszego Świętego,
Bo bardzo nie chciały dostać rózgi od niego.

Przypomniały też wszystkie dobre uczynki.
Na końcu narysowały symbol wesołej minki.

:)

Potem na pocztę szybciutko popędziły,
Nakleiły znaczki i list do skrzynki wrzuciły.

Czekały, czekały, długie ranki i popołudnia.
Aż nadszedł wreszcie 6 dzień grudnia.

Gdy krasnoludki wcześnie rano wstały,
Pod poduszką prezenty od Mikołaja czekały.

Podarunki krasnale bardzo uradowały.
Będziemy już zawsze grzeczne!!! – głośno obiecały!