piątek, 28 października 2016

W co zamieniają się dynie?

Lubicie dynie? My uwielbiamy! 
Są piękne i takie pyszne, a do tego zdrowe. 
Jesień to czas dyni. 



W co zamieniają się dynie?

Wyrosła na polu z małego ziarenka.
Ogromna taka… aż dziw, że nie pęka.

W jesiennym słońcu kolorami się mieni.
Pomarańczu, żółci, a nawet czerwieni.

Zastanawia się i z innymi rozmawia dyniami.
 - Jak nas zerwą, to co się wtedy stanie z nami?

Największa dynia wszystkim oznajmiła,
Że ona z rozmarynem nie będzie się kisiła.

Najmniejsza za to cichym głosem dodała,
Iż najchętniej w gorącej zupie by się widziała.

Zaczęły dynie kolejno się licytować,
Część chciała w dyniowej tarcie się schować.

Część marzyła o tym, by zamienić się w dżemy.
 - Tylko szybko! – mówiły – Bo na polu marzniemy.

Pod koniec października dynie zostały zebrane.
I były tym faktem bardzo podekscytowane.

Część trafiła do wielkiej kuchni hotelowej.
Gdzie kucharz zamienił je w dania wyborowe.

Największe dwie dynie do przedszkolaków trafiły,
Które dyniowe lampiony z nich zrobiły.

Śmieszne to lampiony, takie troszkę straszaki.
Lecz się ich nie boją maluchy ani starszaki. 

I żadna dynia się nie spodziewała,
Że będzie przedszkolakom czas umilała.

sobota, 22 października 2016

Bajka na odwrót

Księżniczki w bajkach z reguły mają długie włosy i chodzą w przepięknych sukniach. 
Mieszkają w wielkich zamkach, a w wolnych chwilach haftują lub szydełkują...  
Smoki w bajkach są złe a królowie głównie zajmują się przesiadywaniem na tronach. 
Jak się jednak okazuje...nie we wszystkich bajkach. 





Bajka na odwrót


Wcale nie tak dawno temu, w nowym zamku, który był wyjątkowo brzydkim zamkiem, żyła sobie królewna. Królewna nie mieszkała w wieży, tylko w małym pokoiku, który znajdował się w piwnicy. Nie miała długiego warkocza. Wręcz przeciwnie - uwielbiała swoje włosy obcięte na pazia. Nie lubiła szydełkować ani haftować. Męczyła ją nauka dworskiej etykiety. Wolała biegać po okolicznych polach i grać w piłkę. Król i królowa wcale się tym nie przejmowali, bo i oni wcale nie przepadali za siedzeniem na swych tronach i woleli uprawiać różne sporty. W zamku nie było też kucharza - królowa chętnie gotowała sama. Nie zatrudniali nawet służącej, która pomagałaby w sprzątaniu. W sobotnie poranki można było zobaczyć króla, który z odkurzaczem w ręku przemierza zamkowe korytarze. 


Królowa zakasywała rękawy i ruszała do zamkowej kuchni, gdzie piekła chleb i ulubioną królewską szarlotkę. Księżniczka w tym czasie pomagała królowej i bacznie obserwowała by ciasto się nie przypaliło. W weekendowe popołudnia królewska rodzina często wyruszała na rowerowe wycieczki. W ten sposób zwiedzali rozległe okolice zamku. Po drodze spotykali innych mieszkańców królestwa. Ludność  królestwa była na ogół zadowolona z życia i na nic się nie uskarżała, jednak podczas ostatniej wycieczki okazało się, że mieszkańców nęka Smok, który zamieszkał  w jaskini nieopodal królewskiego zamku. Nie zastanawiając się długo, król i królowa postanowili osobiście sprawdzić kryjówkę Smoka. Księżniczka bardzo się ucieszyła na myśl o nowej przygodzie, jednak król zdecydował, że ma wrócić do zamku. Księżniczka wcale nie posłuchała i wróciła najpierw do ludzi, którzy opowiadali o Smoku. 


Okazało się, że w sumie to nie jest jakiś bardzo zły Smok i jedyne co robi złego, to zajmuje się wykradaniem książek z miejskiej biblioteki. Księżniczka otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia, jednak już po chwili do głowy wpadł jej pewien pomysł. Szybko pobiegła do zamku, gdzie wspięła się po stromej drabinie na strych. Król i królowa przechowywali tam książki, które co jakiś czas przekazywali do biblioteki. Zapakowała cały plecak książek i ruszyła w kierunku jamy Smoka. Dotarła tam w chwili, gdy Smok, zionąc ogniem, wygrażał królowi i królowej, że pożre ich jeśli zabiorą mu książki. Księżniczka zamarła z przerażenia, jednak już po chwili wypakowywała książki z plecaka. Poprosiła Smoka, by zwrócił książki, które zabrał z biblioteki. W zamian będzie mu przynosiła co miesiąc kilka nowych egzemplarzy do jego kolekcji. Smok od razu zgodził się na propozycję księżniczki, a król i królowa odetchnęli z ulgą. Okazało się, że Smok jest całkiem przyjaznym stworzeniem i zaproszono go do zamku na podwieczorek, na który królowa podała swoją pyszną szarlotkę. 
Tak właśnie zaczęła się niezwykła przyjaźń Smoka i księżniczki z nowego zamku.

środa, 12 października 2016

Pani Jesień


Jak ten czas szybko leci... Bajkopisarki wyjechały na wakacje, rozjechały się w różne świata strony a tymczasem czas pędził jak szalony. 
Ani się obejrzałyśmy... a tu już Pani Jesień na dobre się rozgościła.

Zapraszamy do lektury jesiennego wierszyka i pozdrawiamy wszystkich Poczytników Bajecznej Fabryki.

Pani Jesień

Przyszła. Skąd? Właściwie nikt nie wie.

Poznać ją można po wiatru powiewie.

Z liści kolorowy dywan zręcznie tka.

Kasztanami w kręgle wesoło sobie gra.

W kaloszach, co są odrobinę za duże

Idzie chlapiąc przez ogromne kałuże.
Towarzyszą jej z żołędzi dzielne ludziki,
Co gdzieś pogubiły swoje kapelusiki.
Razem z nią spacerują w jednej parze,
Niosąc pełne kosze, szczęśliwi grzybiarze.
Ruszyła w drogę dalej. Spotkała przedszkolaki,
Które chciały zrobić kasztanowe zwierzaki.
Pomogła im nazbierać kasztanów do koszyka.
I pokazała jak zrobić kasztanowego konika.
A gdy już Pani Jesień na dobre się rozgościła,
W parku niespodziewanie  Zima się pojawiła.
Zamroziła, ośnieżyła, że aż się w głowie nie mieści,
Ale to już będzie temat innej opowieści…

czwartek, 21 lipca 2016

Zabawa w chowanego



 rys. Ewa

"Pałka, zapałka, dwa kije!" - kto zna? Kto bawić się chce? Więc paluszek pod budkę, bo za minutkę budka zamknięta... a my bawimy się w chowanego! Tylko dobrze skryjcie się, bo Bajkopisarze potrafią świetnie szukać ;)

"Zabawa w chowanego" 

Pałka, zapałka, dwa kije.
Kto się nie schowa ten kryje!
Zabawa od stuleci znana.
Przez wszystkie dzieci lubiana.

Pałka, zapałka, gdzie schować się?
Każdy ma ulubione miejsca swe.
Za dużym drzewem, a może w krzaku,
Bo kiepska kryjówka jest na trzepaku.

Pałka, zapałka, dwa kije.
Wygrywa ten, kto tak się skryje,
Że go nikt długo znaleźć nie może.
Chować się można w domu i na dworze.

Pałka, zapałka, kto bawić się chce.
Potrzebne są osoby więcej niż dwie.
Im więcej graczy, tym nasza zabawa
Staje się wnet bardziej ciekawa.

Gdy znajdziesz kryjówkę koleżanki,
To szybko biegniesz do “zaklepanki”.
A gdy schowany ruszy do niej biegiem,
Krzyczy wtedy  “raz, dwa, trzy, za siebie!”

wtorek, 29 marca 2016

Tosty


fot. BAJKORADA (klik)

Tosty, ach, pachnące tosty... Czy z konfiturą, czy z serem żółtym, czy z pomidorkiem, wszystkie są niezwykle smakowite! Niektórzy nie mogą się im oprzeć - jak siostry z naszego wierszyka ;) Ale jak zrobić tosty, gdy nie działa toster? Sami sprawdźcie! Odpowiedź w naszej dzisiejszej rymowance :)

"Tosty"

W pewnym domu mieszkały dwie siostry.
Słynęły z tego, że bardzo lubiły jeść tosty.
Zajadały je rano, chętnie jadły wieczorem.
Najchętniej z dżemem lub z pomidorem.

Nic innego w sumie spożywać nie chciały.
Czym rodziców swoich bardzo zamartwiały.
Lecz poranka pewnego, rzecz niesłychana,
Nie było na stole żadnych tostów z rana.

Jak to się stało, cóż się takiego wydarzyło?
To niemożliwe, by przysmaku naszego nie było!
Toster się chyba popsuł – rzekła na to mama.
Nie działa, a ja nic na to nie poradzę sama.

Już smutne siostry chciały rwać włosy z głowy,
Lecz mama miała sposób na to gotowy.
Jak byłam mała, to w domu tostera nie było,
A tak samo się wtedy tosty pyszne lubiło.

Siostry zdziwione: Przecież to niemożliwe,
By bez tostera zrobić tosty prawdziwe!
Mama tylko pod nosem się uśmiechała
I szybko takie polecenia córeczkom wydała:

Bułki weźcie z chlebaka i na pół je przekroimy,
Na nich ser , pomidory oraz szynkę położymy.
Tak przygotowane na blaszce zaraz poukładamy,
Wstawimy do piekarnika i kilka minut zaczekamy.

Siostrzyczki ochoczo rękawy do pracy zakasały,
Choć takich tostów nigdy jeszcze nie widziały.
W czasie, gdy ich śniadanie ładnie się opiekało,
One z mamą przygotowały pachnące kakao.

Gdy wszystkie tosty były ze smakiem zjedzone,
Siostrzyczki tak rzekły, wyraźnie zadowolone:
Mamusiu kochana, dzień nasz uratowałaś!
Pyszniejszych tostów jeszcze nigdy nie podałaś!

niedziela, 13 marca 2016

Krawcowa




Zastanawialiście się może skąd na świecie biorą się wszystkie nasze ubrania? Otóż  powstają w mniejszych bądź większych fabrykach. Czasem na specjalne zamówienie w małych pracowniach, a czasami szyją je mamy lub babcie w domu. Dzisiejszy wierszyk opowiada o ważnym zawodzie, jakim jest krawiec lub krawcowa, czyli osoba, która zajmuje się szyciem ubrań. 
Wszystkie ilustracje do dzisiejszej bajki przygotowała Ewa - dziękujemy! 

"Krawcowa"

Zmartwienie miała mała Różyczka.
Łzy jej ciekły po różowych policzkach.

Urodziny Jadzi szybkimi krokami się zbliżały,
A kreacje Rózi dziury tu i ówdzie miały.

W sklepach sukni nie było, bo czasy to stare.
Musiały dziewczynki szyć sukienki na miarę.

Suknie to były po prostu wspaniałe,
Bufiaste, szykowne, bardzo okazałe.

Pani krawcowa, gdy miarę z klientki pobrała.
Wycinała, fastrygowała i suknię zszywała.

Szpilki z kolorowymi łebkami wpinała,
Tu potrzymała, podszyła, a tam zaś zebrała.

Gdy Różyczka gotową suknię swoją odbierała,
To ze szczęścia panią krawcową mocno uściskała.

Krawcowa to szycia i cerowania mistrzyni,
Wszystko dopasowane, strojne, wprost cudotwórczyni!