niedziela, 15 stycznia 2017

O dzielnej księżniczce, która walczyła z katarem

Zapraszamy do lektury bajki o księżniczce, która stoczyła walkę z katarem. 
Mamy nadzieję, że Was choróbska omijają, ale jeśli nie, to polecamy zastosować sposób księżniczki. 
Wypróbowane! Działa!


O dzielnej księżniczce, która walczyła z katarem

W pewnym niezbyt dużym królestwie, gdzieś prawie na końcu świata, mieszkała mała królewna. Nie mieszkała sama, co jest rzeczą oczywistą, gdyż małe dziewczynki nie mogą mieszkać same. Poza królem i królową w zamku mieszał także Toffi - psi towarzysz małej królewny. Królewna dużo czasu spędzała na świeżym powietrzu i zdrowo się odżywiała, jednak któregoś dnia poczuła, że boli ją głowa. Bardzo się zdziwiła i pobiegła po radę do królowej. Mama poradziła królewnie, by tego dnia nie biegała po podwórku z Toffim, a ból głowy z pewnością szybko minie. Niestety to nie pomogło. Dodatkowo królewna zaczęła kaszleć a z nosa lały jej się całe potoki kataru. Wieczorem bolały ją wszystkie mięśnie. Królowa zadecydowała, że królewna czym prędzej powinna położyć się do łóżka. Ogłoszono, że następczyni tronu jest chora i że nie należy jej przeszkadzać. Nawet Toffi został przeniesiony do innego pokoju. Królewnie przygotowano ciepłe mleko z miodem. Po jego wypiciu dziewczynka szybko zasnęła. Następnego dnia rano królewna czuła się jeszcze gorzej i nie miała siły wstać z łóżka. Była wściekła, że inni sobie chodzą, a ona na nic nie ma siły. Postanowiła rozprawić się ze złym katarem. Wypiła dużo herbaty z miodem i imbirem. Zrobiła też inhalacje. Jednak wieczorem katar nadal nie ustępował. Wtedy wymyśliła, że musi katar jakoś wystraszyć. Robiła dziwne i straszne miny, ale to nie pomagało. Wystraszyła jedynie swojego psiego przyjaciela. W końcu poszła po radę do taty. Król podrapał się w głowę i bezradnie rozłożył ręce. Księżniczka poszła więc do mamy. Królowa stwierdziła, że nie ma innej rady. Katar trzeba przeczekać leżąc w łóżku. 
Dni jednak mijały, a katar nie ustępował. Czwartego dnia księżniczka już chciała się poddać. Jednak psi przyjaciel przyniósł jej ulubioną książkę. Piesek chciał w ten sposób poprawić humor swojej pani. Czytając historię o walecznych rycerzach księżniczka wpadła na pewien pomysł. Poprosiła o przyniesienie kartki i kolorowych kredek i narysowała dzielnego Rycerza Witaminę herbu Marchewka. Rycerz był bardzo wesołą postacią i nic a nic w sumie nie był groźny. Za to każdy, kto na niego spojrzał, zaczynał się śmiać. 
Księżniczka ustawiła rysunek na nocnej szafce. Chciała by Rycerz Witamina strzegł jej w nocy. Następnego dnia rano obudziła się z uśmiechem. Wystarczył tylko rzut oka na Rycerza, a katar przestawał być tak bardzo uciążliwy. Mało tego, do wieczora zniknął zupełnie. Nieco zdziwiona Królowa rzekła do Królewny: znalazłaś najlepsze lekarstwo na świecie córeczko. Bo od dawna już wiadomo, że śmiech to zdrowie.